O tym, dlaczego książki historyczne mogą wzruszać i o tym, jak “Zabić arcyksięcia”

  Stary, pieczołowicie porządkowany świat  ulegał przeobrażeniu: pojawiły się w nim samochody i odkurzacze, ragtime i art noveau, Isadora Duncan i śmiałe pary tańczące tango. Damy w eleganckich sukniach wciąż tańczyły walca z oficerami w szykownych mundurach, a wielcy książęta trwonili fortuny w pozłacanych kasynach Monte Carlo, lecz (…) wcześniej zatonięcie Titanica zachwiało bezkrytycznym podejściem[…]

FRAGMENT PROTOKOŁU PO SPOTKANIU KLUBU KSIĄŻKI – “Jane Eyre”

  Widziałyśmy się już po raz szesnasty (!), w trochę zmienionym gronie, ale ciągle się rozwijamy 🙂 Dołączyła za to roz- i za-biegana P. 🙂   Tym razem na tapecie miałyśmy Jane Eyre vel Jane Eyre. Autobiografia vel Dziwne losy Jane Eyre – prawie każda z nas książkę przeczytała i o dziwo prawie każda bezboleśnie, choć[…]

Dziwne losy (byłej) pruskiej prowincji w ciekawych czasach,czyli "Tajemnica szkoły dla panien" (i rebus!)

  (…) uśmiechnął się – tylko dlatego, że czasami rzeczy są dokładnie takie, na jakie wyglądają. I nie ma co kombinować. Wystarczy patrzeć (…) Czarne jest czarne… I tak dalej. Dziś znów o debiucie, ale z zupełnie innej beczki, gatunku, strony – pierwszej książce Joanny Szwechłowicz o bogatym znaczeniowo tytule – Tajemnica szkoły dla panien.[…]

Z kamerą w bibliotece #1 – Oczko i Czytelniczy

Oto początek cyklu Z kamerą w bibliotece, w którym pokazujecie Wasze biblioteki i zwyczaje czytelnicze. Wpisy będą się pojawiać w miarę możliwości w każdy poniedziałek – na dobry początek tygodnia. Na pierwszy ogień poszła Oczko z zaprzyjaźnionego bloga Czytelniczy. Zobaczcie, co ma na półkach, gdzie zamierza literacko podróżować, które książki uwielbia, a które wyrzuciłaby za[…]

Wiosna, nowe książki, nowe pomysły… Porozmawiajmy o Waszych bibliotekach.

    Wiosenne porządki na półkach i w głowie zaowocowały… pomysłem 🙂 Nie jestem Pomysłowym Dobromirem i nie wpadłam na to zupełnie przypadkowo, a żarówka była mała i energooszczędna, bo inspiracją stał się dla mnie cykl Kulinarni czytają na blogu Czytelniczy.  Jeśli ktoś z Was chciały podzielić się ze mną swoimi czytelniczymi, kolekcjonerskimi lub literackimi[…]

Wiosną, latem, jesienią, zimą… czyli “Pory roku” (Akunina, nie Vivaldiego)

Szczęście ma wielką wadę, a nieszczęście wielką zaletę: i jedno i drugie kiedyś się kończy.   Czy nie na tym polega życie każdego z nas? Na pływaniu między wyspami szczęścia i dnem smutku? Może brzmi dość patetycznie, ale żyjemy przecież w takim kalejdoskopie i dzięki temu doceniamy każde dno i każdą wyspę. Wyobraźcie sobie teraz,[…]