Comprobar números de lotería nacional.

  1. Skycrown Casino Casino Bonus Bez Depozytu 2025: El sitio Royale500 se destaca de la competencia gracias a sus miles de juegos y una experiencia de usuario altamente intuitiva.
  2. Ultra Hot Deluxe Online Za Darmo - El casino en línea es mucho más completo que nunca gracias a la tecnología flash y al diseño limpio de la página web.
  3. Jednoręki Bandyta Gry Online: La mayoría de los jugadores casuales visitan un casino como parte de una noche divertida.

Reglas poker clsico 5 cartas.

Kasyno Z Mozliwoscia Wplaty Przez Paypal
Echaremos un vistazo más de cerca una vez que hayamos profundizado en los misterios de la máquina tragamonedas Twilight de IGT.
N1 Casino No Deposit Bonus
El multimillonario no se puso de pie, pero rechazó todas las acusaciones.
Si ya está familiarizado con los casinos resaltados de Piggy Riches Megaways, puede continuar con los siguientes párrafos.

Casino gatis.

Gry O Prawdziwe Pieniądze
Este es otro millonario que gasta la mitad de sus ingresos en apoyar la conservación de la vida silvestre.
Zarabianie W Internecie Gry Casino
Este tipo de juego es extremadamente popular en Nigeria, y como las leyes locales no prohíben que los jugadores se registren en sitios de juego extranjeros, las opciones de casino son infinitas.
Nowe Kasino Online

literatura faktu

Zielona sukienka, Syberia, Kazachstan i saga rodziny

 

Następnego dnia (…) oglądamy wiadomości. Drugim newsem jestem ja. W koszulce z matrioszką, ze zdjęciami na stole, łzami w oczach i historią rodzinną w tle. Piękny reportaż, sama bym się wzruszyła, gdyby nie to, że historia opowiedziana na ekranie nie jest prawdziwą historią. A przynajmniej nie moją. Okazuje się, że mój dziadek nie walczył z Rosjanami, tylko z Niemcami. Za tę walkę został zesłany do więzienia, ale nie rosyjskiego – a raczej stalinowskiego – tylko do więzienia w Kazachstanie (co geograficznie jest prawdą, historycznie jest pomówieniem(…)). Moja babcia nie została zesłana, tylko sama przyjechała, żeby szukać dziadka. Nie przyjechała z dzieckiem, tylko urodziła je tutaj. A na sam koniec padły moje wyciągnięte z kontekstu słowa: “Kocham Rosję i kocham Rosjan”, i wszyscy się cieszyli. (…) XXI wiek, Kańsk, stutysięczne miasto na Syberii. Cenzura niczym żelazna kurtyna oddziela prawdę od pięknego kłamstwa.

Jest początek lat ’90-tych, jestem dzieckiem, umiem czytać, ale jeszcze nie chodzę do szkoły. Tata przynosi do domu kilka już wtedy pożółkłych, dziwnie pachnących kartek zapisanych na maszynie. Tytuł: “Saga rodziny Szumskich”, w cudzysłowie i podkreślony. Nie wiem, skąd to ma, ale czytamy wspólnie, a właściwie każdy swój egzemplarz, bo do dziś mam dwa. Mam takie wspomnienie z dzieciństwa. Czy prawdziwe, nie wiem, być może zbyt wiele razy już obracałam je w pamięci, że utarło się takim, jakie je wymyśliłam. Nie wymyśliłam natomiast tego, że wnuka Ludwiki Szumskiej zakopano żywcem podczas rewolucji bolszewickiej. W sadze jest o tym tylko jedno suche zdanie, żadnych szczegółów. A jednak zdanie to siedzi we mnie już grubo ponad 20 lat i do tej pory śmierć przed uduszenie śni mi się czasem jako największy koszmar. Jestem związana ze swoją rodziną, nie tylko z wnukiem Ludwiki. Babcine opowieści o latach ’40-tych przechowuję w najgłębszym zakątku pamięci. Jestem też związana nazwiskiem. Na tyle, że zaparłam się i zostałam przy swoim. Kiedy więc zobaczyłam zapowiedź książki Małgorzaty Szumskiej o poszukiwaniu rodzinnej przeszłości na Syberii i w Kazachstanie, serce zabiło mi mocniej. Tym bardziej, że wiem, że i ja mam wschodnie korzenie. Jak się okazało, nie jesteśmy rodziną, choć i mojego (pra)dziadka wywieziono na Syberię, ale coś jednak w tych Szumskich jest chyba podobnego.

Zielona Sukienka to relacja z najciekawszego typu podróży, w jaki można się wybrać – drogi do prawdy o sobie i swojej rodzinie. Autorka zabierając 30kg bagażu ku zdziwieniu taksówkarza rusza na Syberię i do Kazachstanu, wcześniej jednak na chwilę na Wileńszczyznę i do Moskwy. Jedzie śladami dziadków – Janki zesłanej po wojnie na Syberię i Staszka umieszczonego w karłagu, kazachstańskim łagrze. Bez mapy i skonkretyzowanego planu działania odwiedza ich domy, odwiedza miasta, w których bywali i obóz obok Karagandy. Dziennik podróży przeplata rodzinnymi opowieściami i wspomnieniami z dzieciństwa, tego najpiękniejszego, bo spędzonego u boku dziadków.Ludzie, których Szumska spotyka są wizytówkami swoich czasów i ojczyzn. Tych współczesnych szczególnie, bo potocznie przez nas rozumiana współczesność nie wszędzie przecież jeszcze dotarła, a żyć trzeba, więc się żyje – bez bieżącej wody, bez internetu, wolności mediów i nie tylko mediów. Przeszłość Małgosia vel Margherita odkryje u boku starych cioć, przyszywanych kazachskich dziadków, cmentarnych poetek, wrogo nastawionych Rosjanek, prawdziwego szamana i jego dziewczyny (sic!), babcinych przyjaciółek sprzed lat, kazachskiego kierowcy, bazarowych sprzedawczyń, włosko-francuskich dyplomatów w Kazachstanie i wielu innych, którzy będą chcieli pomóc lub wręcz przeciwnie. Wschód pozna przez szyby samolotów, ale i z okien kolei transsyberyjskiej, kolejek elektrycznych, samochodów dostawczych, azjatyckich busików, a nawet land rovera z konsulatu. I jest to poznawanie dobre – wzruszające i pełne łez smutku, ale także oczyszczające jako podróż dla podróży, nie dla celu.Autorka nie zdradza tajemnic od razu, pozwala płynąć historii, także tej, którą sama ma już długo w pamięci, od miejsca do miejsca i z roku na rok – nie uprzedza wydarzeń, nie miesza wątków. Dzięki temu zaprasza czytelnika do podróżowania wraz z nią i długo nie wyjaśnia, czym tak naprawdę jest tytułowa zielona sukienka. Każe zastanawiać się nad przeszłością i tym, co nam z niej do tej pory zostało, a także tym, że w niektórych miejscach nasza przeszłość trwa do dziś. Szumska jednak nie jedzie na Wschód jak do cyrku czy ZOO, jak to swego czasu miał w zwyczaju Ziemowit Szczerek. Jedzie z otwartą głową i otwartym sercem – po podróży zapewne pojemniejszymi niż wcześniej.

Odkładam Zieloną sukienkę i czuję niedosyt. Niedosyt, że historia już się skończyła, a ja muszę wracać do rzeczywistości. I myślę sobie, że są przecież takie podróże, które nie kształcą, ale kształtują. Zastanawiam się nad swoją rodziną i własnymi podróżami do korzeni. I myślę słowami autorki:

nie bądź smutna, że się skończyło, ciesz się, że miało miejsce.
zielona+sukienka

Małgorzata Szumska
Znak Literanova
Liczba stron: 334

Ocena: 6/6

 

3 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *