literatura faktu

Sztuka budowania według Jana Knothe

Przykładów można by dać tak wiele, że objęłyby wszystkie formy coraz bardziej komplikujących się stosunków społecznych i ich wpływ na architekturę. Uczeni w piśmie zbadali i skomentowali te wszystkie przykłady i zgodzili się… No, tak zupełnie to się jeszcze nie zgodzili… W każdym razie wielu z nich zapytanych, co to jest architektura, odpowiedziałoby: architektura to są ramy przestrzenne procesów społecznych.

Niejeden z czytelników dałby się pokroić za tak pięknie wydane książki, które budzą zachwyt już na pierwszy rzut oka, na pierwsze dotknięcie dłonią okładki… Czasem jednak zniechęca wnętrze – jego forma i treść. Ale nie tym razem, bowiem „Sztuka budowania”, wydana po raz pierwszy w 1968 roku, a wznowiona teraz przez wydawnictwo Karakter, zachwyca. Ten przegląd historii architektury od starożytnego Babilonu i Egiptu, przez epoki i kontynenty, aż do secesji i początków nowoczesności, zapiera dech od pierwszej do ostatniej strony.

IMG_7988

Książka Knothe to nie tylko historia architektury, ale także, a może przede wszystkim, historia świata przez pryzmat rozwoju architektury. Autor posiada niebywały talent do wyszukiwania kruczków, smaczków i anegdot, a przede wszystkim do wyciągania niebanalnych, a jednak prostych wniosków. To właściwie „migawkowy przegląd” stylów i mód architektonicznych, jak (nieco złośliwie) sam twierdzi, wzbogacony o wspaniałe rysunki i projekty jego autorstwa. Całość stanowi cudowną powtórkę z historii formie, której pewnie nam kiedyś w szkole bardzo brakowało. Tym lepiej, że mamy szanse teraz nadrobić zaległości. A dowiemy się z niej między innymi tego, dlaczego kolumny kreteńskie „stoją na głowie”, czemu rzymskie łuki się nie rozpadły, po czym rozpoznać gotycki mur, a także czym jest „architektura ruchu”.

Czytelnik prawdopodobnie sięgnie po nią z wiedzą „jak”, ale nie „dlaczego”. Ta książka zaś wyczerpująco wytłumaczy to drugie. Fakty, które to Knothe przywołuje będą pewnie czasem zbyt oczywiste dla dorosłego odbiorcy, ale niezmiennie urocze – i obrazowe rzecz jasna. Ma rację Marcin Wicha nazywając ją „najpiękniejszym komiksem naszego dzieciństwa”. Knothe często ujawnia swoją obecność. Ten zabieg artystyczny, który w innych publikacjach bywa wadą, tutaj jednak stanowi bezsprzeczną zaletę. Autor z humorem i dystansem wchodzi z czytelnikiem w interakcję – gra z nim, bawi się, zadaje pytania i udziela odpowiedzi, nie występując w roli wszechwiedzącego specjalisty, ale raczej dobrego wujka, który tłumaczy to, co tylko wydaje się skomplikowane.

Jako historyk być może nie dowiedziałam się wielu nowych rzeczy, ale jako czytelnik stałam się o niebo mądrzejsza. Zresztą tu nie nie ma o czym dyskutować, to trzeba zobaczyć na własne oczy!

SKRÓT DLA OPORNYCH

Dla kogo na pewno tak: oczywiście dla adeptów historii sztuki i architektury, ale też dla czytelników otwartych, często zastanawiających się nad tym, dlaczego to, co nas otacza wygląda tak, a nie inaczej; również dla wielbicieli artystycznych wydań.

Kto powinien omijać: osoby o słabych mięśniach przedramion – ta książka swoje waży!

FullSizeRender

Jan Knuthe

Wydawnictwo Karakter

Liczba stron: 492

Ocena: 5,6/6

image