Como se cuentan los puntos en el poker.

  1. Keno W Jakich Godzinach: Colorado fue catalogado como favorito de (-200) en el Juego 1 y (-170) en el Juego 2 y ahora con el Juego 3 en Edmonton, Alberta, Avalanche ha sido favorecido por (-1,5) y colocado en (-180) como favorito en el Juego 3.
  2. Marienlyst Casino Casino Bonus Bez Depozytu 2025 - Los premios comienzan en 10 monedas y suben a 500 monedas por secuencia cuando apuestas una moneda por línea de pago, pero también pueden aumentar hasta 1,500 monedas por secuencia si juegas con cinco monedas por línea (apuesta máxima).
  3. Slot Angel Vs Sinner By Pragmatic Play Demo Free Play: Peachy Games Casino tiene una licencia del Gobierno del Reino Unido y está regulado por la Autoridad de Juego del Reino Unido.

Premio lotería del jueves.

Automat Do Gier Ooh Aah Dracula Gra Za Darmo Bez Rejestracji
Como se indica en la vibrante imagen promocional, estos son giros sin apuestas, por lo que lo que gane irá directamente a su saldo y no caducará.
Slot Marlin Catch By Stakelogic Demo Free Play
Es cierto que sus interacciones con otros jugadores serán mínimas mientras juega a las tragamonedas en línea, ya que jugará a las tragamonedas en su computadora o dispositivo en línea.
Un bono de depósito es cualquier bono otorgado después de realizar un depósito, y generalmente es un cierto porcentaje del monto depositado.

Trucos para el tragamonedas.

Jednoręki Bandyta Zasady
Las funciones de bonificación le otorgan un multiplicador que va de x5 a x50.
Gry Hazardowe Online Na Telefon
Ofrecemos juegos de tragamonedas gratuitos que puedes jugar en cualquier parte del Reino Unido.
Darmowa Kasa Za Rejestrację Bez Depozytu I Obrotu

Bez kategorii

“Długie lato w Magnolii” czytane z upalnym początkiem lata

Życie to ciąg mniej lub bardziej przypadkowych zdarzeń. Z akcentem na bardziej.

 

Długie lato w Magnolii to nie pierwsza powieść Grażyny Jeromin-Gałuszki o tym urokliwym zakątku w Bieszczadach (wcześniej uzazała się Magnolia). Za to pierwsza, którą przeczytałam, zaciekawiona zdjęciem na okładce i zapowiedzią wydawniczą. Spędziłam urocze dwa dni z bohaterami tej powieści, która wywołała u mnie całą gamę pozytywnych emocji – od wzruszenia i zaciekawienia, poprzez zachwyt (szczególnie nad plastycznością języka) aż po szczery i niekontrolowany śmiech (także w środkach komunikacji miejskiej). Że nie wspomnę o zdziwieniu towarzyszącym zakończeniu fabuły. Ale o tym SZA.

Maurycy Murawski, autor dwóch poczytnych i kilku niezauważonych powieści kryminalnych, jest świadkiem morderstwa. Niedługo później, w zapomnianym przez Boga, bo nie przez ludzi, miejscu – pensjonacie Magnolia w Bieszczadach pojawia się mężczyzna. Przepytany na każdą okoliczność przez miejscową nastolatkę, wielbicielkę kryminałów (i gadania), Tuśkę, przedstawia się jako Murawski. Z początkowych planów krótkiego pobytu – nici. Nasz bohater wrasta w atmosferę, historię i społeczność okolicy. Staje się kolejnym okazem w kolekcji ludzkich osobowości. Chce odszukać zaginioną młodość, a tymczasem to jego odnajdują zaginione historie napotkanych osób. Jedną z najtragiczniejszych jest śmierć matki i dziecka, od trzynastu lat niewyjaśniona. Odpowiedzi na niezliczone pytania poszukuje emerytowany komendant policji, dzień w dzień stojący ze zdjęciem młodej dziewczyny pod miejscowym sklepem i nagabujący przechodniów. Być może, a nie mogę tego zdradzić, trud się opłaci, a morderca zyska imię i nazwisko, a przy okazji odkryte zostaną inne lokalne tajemnice?

Długie lato w Magnolii czyta się z prawdziwą przyjemnością. Styl autorki jest nieprzeźroczysty, a więc ISTNIEJE – co wcale nie jest takie oczywiste, gdyby zastanowić się nad “niestylem” autorów polskich kryminałów. W tym przypadku mamy do czynienia z kryminałem, nazwijmy to, obyczajowym, ale w pozytywnym tego słowa znaczeniu.

Postacie przedstawione są sugestywnie, barwnie i wielowymiarowo – mają cechy (znaki?) szczególne, które sprawiają, że są żywe – nie tylko na papierze. Dialogi między nimi brzmią bardzo realistycznie i nieodmiennie powodowały u mnie wybuchy na przemian chichotu i gromkiego śmiechu. Jak tu się nie śmiać na myśl o tym gnieździe żmijek i domu wariatów, opisywanych przez Jeromin-Gałuszkę. Jak tu:

– Dzień dobry! – zawołał Maurycy, jak mu się wydawało nazbyt śpiewnie.
– Absurd! – usłyszał w odpowiedzi.
– Nie jest dobry? – zdziwił się lekko.
– A nie! – Doris wybuchnęła perlistym śmiechem. – Ja do Absurda! Złaź z kanapy i nie przeginaj, bo się pogniewamy.

Albo:

Wyglądała młodziej niż zwykle – najwyżej na czterdzieści lat. A ma czterdzieści jeden, o czym każdy wie, i czego sama nigdy nie ukrywała.

Ale plastyczność języka autorki, to nie tylko zabawne określenia i dialogi, ale też nazywanie rzeczy po imieniu. Opisy tego, co jest dla nas intuicyjnie zrozumiałe, a jednak nienazywalne. Oto przykład:

Tym samym wrażenie złowrogiej tajemniczości tego miejsca znacznie osłabło. Nie uderzało już tak i nie uruchamiało wyobraźni, że jakieś zło, ukryte za drzewami, domem czy stara studnią, czeka na swoja drugą chwilę.

Dodatkową zaletą Długiego lata… jest splatanie historii w czasie. Już na początku wiadomo, że coś się wydarzy. A to “coś” fabuła w końcu ujawni, symultanicznie przedstawiając wydarzenia poboczne. A zakończenie… wbiłoby mnie w fotel, gdyby nie to, że czytałam stojąc w autobusie. Było zupełnym zaskoczeniem, zwłaszcza, że pod jedną, kryje się inna tajemnica. To już ostateczny przejaw kunsztu autorki. Odwróciła moją uwagę od kwestii kluczowej i złapała mnie na zaskoczeniu. A już spodziewałam się kolejnej historyjki, której zakończenie, nawet niespodziewane, będzie mi całkiem obojętne.

Dobrze czasami odmóżdżyć się w sposób inteligentny, nienachalny i pięknie podany. Zwłaszcza, jeśli przy odmóżdżaniu jest też jakiś morał.

Czasem wyruszamy w podróż, by poszukać siebie, a znajdujemy za dużo. O wiele za dużo. Bo w dziwnym świecie dziwne sprawy stają się ważne.

 

Grażyna Jeromin-Gałuszka

Wydawnictwo Prószyński i S-ka

Liczba stron: 500

 

Ocena: 4,5/6

 

6 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *