Ruleta cartas tragamonedas.

  1. Powerbet777 Casino Casino Bonus Bez Depozytu 2025: Hay formas alternativas de usar su tarjeta de elección en los sitios de juegos de azar en línea.
  2. Kleid Casino Casino Bonus Bez Depozytu 2025 - La financiación y el retiro de fondos, nos complace informarle en esta revisión de GoWild casino, son todo lo que esperaría de una empresa de primer nivel.
  3. Top Kasyno Paysafecard: Nueva York ha aumentado su capacidad una vez más después de ver una tendencia a la baja de la pandemia de coronavirus.

Juegos casino barcelona.

Gry Jackpot Za Darmo
Los gráficos son realmente pegadizos y la música agrega un nivel extra de diversión a la experiencia.
Kasyno Online W Amsterdamie
Juegas a esta tragamonedas en línea en un tablero de ocho carretes que utiliza pagos en clúster en lugar de una configuración de líneas de pago tradicionales.
Templo de Isis en 2024, la compañía ha creado algunas de las experiencias de juego en línea más memorables de todo el mundo sin signos de desaceleración.

Juegos poker maquinas.

Kasyno Online Pl
Cluster Pays tiene mucho que ofrecer, es relativamente simple una vez que empiezas..
Automat Do Gier Totem Lightning Gra Za Darmo Bez Rejestracji
La compañía con sede en Malta opera una amplia gama de productos de primer nivel, incluido el segmento B2B de juegos de azar en línea.
Dude Bet Casino Casino Bonus Bez Depozytu 2025

literatura piękna

“Bóg, honor, trucizna”, czyli o tym, dlaczego historyk nie znosi (pewnej) historii

 

– Tu inaczej pojmuje się rozsądek niż w Austrii ambasadorze. Już słyszę te głosy w senacie, że Polacy nie znają pojęcia pokoju za wszelką cenę.

– Nawet wówczas, gdy nie ma się szans na wygraną?

– Zwłaszcza wtedy, hrabio. To jest naprawdę dziwny kraj.

(…)

– Miłość czy sympatia u Polaków płocha. – Prażmowski udał, że nie zrozumiał przytyku. – Dziś cię kochają, a jutro nienawidzą, tym mocniej, im gorliwiej wcześniej wyrażali swój podziw i uwielbienie. Sztuka polega na tym, aby tak długo wmawiać im kłamstwo, aż sami uznają je za prawdę.

 

Skończyłam książkę Bóg, honor, trucizna. Od 37 minut siedzę przed komputerem. Kursor bezlitośnie miga na pustym ekranie, a ja nadal nie wiem, co napisać. I nie chodzi o pustkę w głowie, bo myśli raczej nadmiar, ale o mieszane uczucia i sprzeczność pomiędzy nimi. Z jednej strony bowiem wiem, że Robert Foryś napisał dobrą, wartościową książkę i zrobił to wprawnie, ciekawie. To prawda bodaj obiektywna. Z drugiej zaś zmęczyłam się niemiłosiernie podczas lektury. Zmęczyły mnie komplikacje, intrygi, brud, śmierć, seks, od którego robi się niedobrze. Paradoksalnie moje zmęczenie także świadczy na korzyść książki, bo pokazuje, jak dobrze (nawet z perspektywy historyka) autor oddał realia XVII wieku, z wielką dobitnością, okrucieństwem i brutalnością przypominając mi, jak bardzo nie znoszę tej epoki.

Jest przełom roku pańskiego 1671 i 1672. Sytuacja w Rzeczypospolitej, po woli tracącej swą mocarstwową pozycję w Europie, jest napięta jak cięciwa łuku. Kraj wyniszczony wojnami – potopem, kozakami, Rosją – czuje na szyi oddech Turcji. Tylko kto jest szyją, a kto głową? Nieudolny król, oglądający się tylko za przystojnym fryzjerem? Jego austriacka żona? Hetman Sobieski? Jego francuska Marysieńka i jej świta? Arcybiskup Prażmowski? Ród Paców i  poplecznicy? Senat?! A któż to może wiedzieć. Na ponad 400 kartach pierwszej części trylogii Gambit hetmański toczy się brutalna walka o władzę. Walka na śmierć i życie. Na Boga, honor i truciznę. Wiadomo – wygrywa ta ostatnia.

Konstrukcja powieści Forysia jest przemyślana i ciekawa – akcja symultanicznie dzieje się na kilku płaszczyznach i w kilku miejscach Rzeczypospolitej (i Francji!), bohaterów jest wielu, a wszyscy są nieodrodnymi dziećmi swoich czasów. Język jest delikatnie (nie w przesadny, barokowy sposób) stylizowany na ten XVII-wieczny, a całość jest historycznie dopracowana w każdym niemal szczególe – od spraw kulinarnych aż po topografię ówczesnego Krakowa i Kazimierza. Do tego arcyciekawe, zachęcające wstępy do rozdziałów. Ot, choćby taki:

Dyplomacja jest najdoskonalszym rodzajem szpiegostwa, a Peter Ignaz von Stom cieszył się opinią człowieka niezrównanego w obu tych dziedzinach.

Bóg, honor, trucizna nie jest jednak idealna. Pomijając naturalizm polskiej historii tego okresu, trudno przejść obojętnie wobec okładki… Doprawdy nie mieści mi się w głowie, że ta sama osoba może odpowiadać za projekt Zimowej opowieści czy Pamiętnika z mrówkoszczelnej kasety oraz tego koszmarka, jakim jest okładka powieści Forysia. Czytanie jej w komunikacji miejskiej było prawdziwym wyzwaniem – skrzętnie ukrywałam okładkę na kolanach i z lekkim zażenowaniem chowałam do torby. Dla okładki stanowcze NIE!

***

Mimo uporządkowania myśli nadal nie wiem, co o powieści sądzić. A uczucia mam nie mniej mieszane niż na początku. Książka jest dobra, historia obrzydliwa. No cóż, parafrazując słowa autora – nasza historia nie jest może idealna, ale tylko taką mamy.

bóg,+honor,+trucizna

Robert Foryś
Wydawnictwo Otwarte
Liczba stron: 424

Ocena: 4/6

11 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *