Jugar a las tragamonedas gratis online.

  1. De Monte Carlo Casino Jak Wypłacić Pieniądze: A primera vista, el sitio web de PartyCasino emana un color enérgico que carga a tu fiestero interior.
  2. Pin Up Casino Online Opinie - Deberá ser paciente a la hora de recibir sus fondos, ya que todos los sitios de la red 15, incluido Bingo Clubhouse, tienen una política de procesamiento de retiros de tres días hábiles.
  3. Scandibet Casino Casino Bonus Bez Depozytu 2025: En el primer par de partidos, su ataque fue, por supuesto, capaz de contrarrestar tal debilidad, con el Napoli ganando 2-1 después de haber encajado primero contra el Lazio y montando una increíble remontada para ganar 3-2 después de caer 2-0 ante el AC Milan.

Como ganar en los juegos de casino.

Wyniki Aktywnej Ruletki
Tenemos las mejores reseñas de casinos en línea para nuestros visitantes.
Kasyno Kraków
Además, puede jugar a cualquiera de los juegos compatibles directamente desde su navegador móvil.
No podemos responder a la pregunta de un depósito mínimo general con un monto específico para todos los operadores de juegos en Internet.

Tragamonedas en linea para jugar gratis.

Gry Karciane Na Prawdziwe Pieniądze
En comparación, el bono del Tesoro es una función de selección y ganancia, en la que eliges entre los objetos submarinos para revelar premios en efectivo.
Darmowe Gry Casino Na Telefon
En el Winner Casino, hay juegos para todos los gustos.
Kasyno Gra O Prawdziwe Pieniadze

literatura faktu,  Wydawnictwo Czarne

13 pięter problemów mieszkaniowych

Kraków. Październik 2007 roku. Szukam mieszkania, pokoju lub miejsca w pokoju do wynajęcia. Internat wojskowy przestał być ogólnodostępny, a wynajmowane na kolejnym roku studiów mieszkanie mimo położenia tam, gdzie diabeł mówi przysłowiowe dobranoc, podrożało nie do przyjęcia. Internet mam tylko w bibliotece, więc kontakty z ogłoszeń zapisuję w notesie. Dzwonię pod pierwszy numer, nie pamiętam jakiego mieszkania dotyczy. Ale jadę. Otwiera gość pod pięćdziesiątkę wynajmuje dwa mikroskopijne pokoje – tylko studentkom, żadnych mężczyzn. Pytamy, kto mieszka w trzecim. Odpowiada bez mrugnięcia okiem: ja. Jeszcze na klatce dzwonię pod kolejny numer – mieszkanie w centrum, ale kamienica XIX-wieczna, okna wychodzą na podwórko-studnię. Co prawda 500 złotych, ale pokój osobny. Na miejscu okazuje się, że owszem – ale bez drzwi, bo się nie mieszczą. W pokoju łóżko, i dwie półki (“Zawsze przecież można rzeczy trzymać w tapczanie”), w dodatku casting, którego nie wygrywam. Podejmuję kolejną próbę – tym razem nie jadę – wypytuję o wszystko przez telefon, szkoda czasu i zmarnowanych ogłoszeń, trzeba pędzić do biblioteki. Pięciometrowy pokój u dwójki emerytów – tapczan, szafa i parapet zamiast biurka. Nie ma prysznica, myć się można w miednicy (jednej, swojej przynieść nie można). Rachunki, co dwa miesiące, a w pozostałe tylko zwykła opłata: 700 zł miesięcznie (“Jak to nie pasuje, przecież z okna widać Wawel!”), w dodatku żadnych gości i żadnych “internetów”. Jestem zdesperowana, ale nie na tyle. Mieszkanie znajduję w połowie listopada, a do tego czasu przepłacam, na zajęcia i do pracy dojeżdżam z Łagiewnik – czasem 1,5 godziny, nie licząc 20-minutowego spaceru od przystanku. Mam wtedy trochę ponad 21 lat, dam radę, przyszłość przede mną.

***

Budynek ma siedem pięter, a pacjenci są rozmieszczeni od góry do dołu. Na siódmym prawie zdrowi, na szóstym lekko chorzy, na piątym poważniejsze przypadki. I tak dalej. Na drugim piętrze leżą już bardzo poważnie chorzy, a na pierwszym tacy, co do których straciliśmy niestety wszelką nadzieję.

[D. Buzzati, Siedem pięter, cytat za F. Springerem]

W budynku Filipa Springera pięter jest trzynaście. A oprócz nich zgniły fundament doświadczeń od początku XX wieku, budulec, spoiwo, piwnica i garaż. Niby dobrodziejstw bez liku. Tyle, że nie ma gdzie mieszkać. Ale trudno tak powszechnemu zjawisku poświęcać więcej uwagi. Takie czasy.

Mieszkać nie ma gdzie. Bo mieszkań za mało, bo w portfelu pustka, bo umowa śmieciowa, bo kredytu nie ma, a jak jest – to we frankach, bo nie ma żadnych do wynajęcia, bo eksmitowali właściciele, albo wykurzyli “czyściciele”. Czasem nawet sąd się złamie i wyda wyrok na korzyść ex lokatora, ale wyrok można sobie, pisze Springer, co najwyżej oprawić i powiesić na ścianie – jeśli się jakąś posiada.

Można się wściekać, debatować i wykrzykiwać zgrabne przedwyborcze hasła dotyczące polityki mieszkaniowej, ale to nie jest temat i problem na jedną kadencję, więc i tak nic się nie zmieni w kulturze instant, w której wszystkiego wymagamy na już, na teraz. Można też rzucić się z okna, zaczadzić lub wypić truciznę. Jak wskazuje reporter, problemem też jest nastawienie na dorosłość, dziwacznie pojmowaną – jako posiadanie kredytu. I to, że rynek mieszkań i tak funkcjonuje – mimo bankructw, kryzysów, franków i likwidatorów. Działamy trochę bezrefleksyjnie, a jeśli jakieś refleksje się pojawiają, to przychodzą wraz z modą i odchodzą wtedy, kiedy rzeczywistość puka do drzwi. W naszych głowach jest tylko posiadanie albo śmierć. Tertium non datur.

Kiedy czytam 13 pięter Springera, to mam wrażenie, że wszystko to już widziałam, że wszędzie byłam, a jeśli nie przeżyłam, to przynajmniej byłam świadkiem. Dlatego tym bardziej uważam, że należy pisać o tym, co nas wszystkich boli, co nas trzyma za gardło, a czasem je podcina. I o tym, co na poglądowych filmach o inwestycyjnych rajach i krainach mlekiem i miodem płynących nie mieści się w kadrze.

13 pięter

Filip Springer
Wydawnictwo Czarne
Liczba stron: 280
Ocena: 5/6

SKRÓT DLA OPORNYCH

Dla kogo na pewno tak: dla czytelników poprzednich reportażowych propozycji Filipa Springera – jako potwierdzenie jego talentu do podejmowania tematów, o których wszyscy wiedzą i nad którymi nikt się nie pochyla.

Kto powinien unikać:  czytelnicy, którym nie w smak czytanie o tym, co brudne i brutalne i wolą odwrócić od tego wzrok.

6 komentarzy

    • kotnakrecacz

      No cóż, to nie jest taki zły pomysł, ale trzeba uważać, bo napaleńców pragną zrobić w bambuko banki, deweloperzy i inne paskudy.

  • Yzoja

    Piszesz z polotem – może opiszesz też swoje perypetie?

    Szukanie mieszkania to zawsze horror, zawsze stresujący. Na Śląsku na szczęście jest łatwiej, najwyżej się dojeżdża tramwajem, ale zawsze jest w czym wybierać a ceny są zdecydowanie niższe niż w okolicach Krakowa, ale i tak pierwsze swoje miesiące tu spędziłam mieszkając w pokoju bez biurka, gdzie była tylko malutka szafa i rozkładany fotel do spania (na którym ktoś sypiał gdy wyjeżdżałam czasem do domu), właścicielka myła naczynia cifem, więc wszystko śmierdziało, wszędzie (nawet na lampie czy ścianach) były poprzyklejane włosy jej i jej srającego wszędzie psa – nie raz, nie dwa, zostawiała go na cały dzień zamkniętego w mieszkaniu i po powrocie w korytarzu czekało parę gówien…

    • kotnakrecacz

      No więc właśnie. Od razu przypomniały mi się jeszcze mieszkania z toaletą dostępną dla wszystkich mieszkańców piętra – czyli XIX-wieczna kamienica wita w swych podwojach…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *