Resultado de lotería de nación y provincia.

  1. Slot Dynamic Roulette By Igt Demo Free Play: La cadena de televisión nacional italiana TMC es uno de los canales más vistos en Italia, que transmite a millones de hogares.
  2. Slotnesia77 Casino Casino Bonus Bez Depozytu 2025 - A finales de 2024, había ocho aplicaciones en línea.
  3. Kasyno Online Wpłata Paypal: Muchos casinos en línea ahora recompensan a los clientes con un bono sin depósito por registrarse o verificar su cuenta.

Bingo 1-20.

Bouncing Ball 8 Casino Casino Bonus Bez Depozytu 2025
El juego desarrollado por Bally Wulff te adentra en los bosques de Escandinavia.
Cruise Casino Casino Bonus Bez Depozytu 2025
Xcalibur fue diseñado para resaltar el fanático de los juegos de roles en todos los jugadores que existen.
Finalmente, cuando obtengas tres, cuatro o cinco Templos en cualquier lugar de la pantalla, obtendrás tres, seis o nueve giros gratis, respectivamente.

Poker tapado.

Kasyno Bez Depozytu 2025
Muy pocas formas de juego son ilegales en el estado, lo que deja a los jugadores con amplias opciones.
Automaty Do Gry Bez Rofus
Los juegos de casino también se están volviendo más populares entre las mujeres.
Betmgm Casino Usa Casino Bonus Bez Depozytu 2025

varia okołoliteracka

Jak nie zwariować w czasach zarazy #2 – czasopisma

Jednym z naprawdę niewielu pozytywnych skutków obecnego stanu epidemiologicznego jest fakt, że nieco lepiej idzie mi reanimowanie bloga. Tak jak zapowiadałam w artykule dotyczącym lokalnego zdybywania książek (KLIK) nałożyłam na siebie misję szukania sposobów na to, jak można ogarnąć życie, kiedy nie można wychodzić z domu, choćby do pracy.

I tak oto wpadłam na kolejny sposób, który (na razie) pozwala mi uniknąć szaleństwa. To powrót do wszystkich ulubionych czasopism, które kupiłam, a których nie zdążyłam przeczytać, kiedy światem rządziła rzeczywistość, a nie tak jak teraz – zaraza. Dopiero teraz mam czas odkurzyć półki z kolekcjonowaną od miesięcy prasą i zająć się nadrabianiem zaległości w poznawaniu świata poprzez literaturę w wersji mikro, niemal kapsułkowej. Dopiero teraz mogę skupić się na krótszych formach – pomiędzy domowymi obowiązkami, zakupami i zdalną pracą. I czuję, że o życiu wiem więcej, bo i zapoznaję się z nim w bardziej różnorodnych formach, a jednocześnie przy minimalnych nakładach energii 🙂

Przed Państwem 4 moje ulubione tytuły (kolejność przypadkowa): „Znak”, „Pismo”, „Książki” oraz „New Yorker”.

ZNAK

Miesięcznik „Znak” to od dłuższego czasu mój przewodnik po kulturze, sztuce i historii. Uwielbiam jego elegancji papier i delikatny zapach farby drukarskiej. Uwielbiam to, że tematy miesiąca (w najnowszym numerze tematem przewodnim jest analiza twórczości Olgi Tokarczuk) pokazują wybrane zagadnienia w maksymalnie różnorodnych barwach i formach. Cieszą felietony, recenzje, analizy krytyczne, a nawet wywiady, za którymi zazwyczaj nie przepadam. 

PISMO

Podobnie jak „Znak”, „Pismo” każde swe wydanie w dużej mierze poświęca jednemu tematowi, ujmowanemu zawsze luźno, ale i wielostronnie i w różnorodnych formach literackich (i graficznych). Cenię je za profesjonalizm autorów i redakcji, elegancką i bardzo trafiającą w mój gust szatę graficzną i… hmmm… jakąś taką wrażliwość, najwyraźniej podobną do mojej. Z dziką radością zawsze rzucam się na felietony Marcina Wichy i na fotoreportaże, cenię eseje, choć zdarzyło mi się już z ich autorami polemizować (KLIK). Ach, byłabym zapomniała – w „Piśmie” nie ma reklam!

NEW YORKER

Jedne obcojęzyczne czasopismo w tym zestawieniu, na którym (czego twórcy nie kryją) wzorowali się pomysłodawcy „Pisma”. Zamawiam go tyko wtedy, gdy okresowo wydawca „New Yorkera”, organizuje promocje na wysyłkę tygodnika na cały świat w cenie kilkakrotnie tańszej niż okładkowa. Już nie raz udało mi się załapać na 3 miesiące pełne „New Yorkerów” za 18 dolarów 🙂 Jeśli mam chandrę i tęsknię za Nowym Jorkiem, otwieram ten tygodnik i czytam o kulturalnych propozycjach dla miasta, które nigdy nie śpi i wyobrażam sobie, że mogę tam być. Zwykle jednak sięgam po felietony i opowiadania, bo to tu właśnie publikują tacy literaccy celebryci, jak Haruki Murakami, Zadie Smith, czy Orhan Pamuk. Nie można oczywiście zapomnieć o sławnych komiksach 🙂

KSIĄŻKI

I kolejny dowód na to, że krótki tytuł to najlepszy tytuł 🙂 „Książki” ukazują się co dwa–trzy miesiące i zawodowo pozwalają mi utrzymać się w przekonaniu, że śledzę aktualne trendy literackie i czytelnicze. Bardzo lubię recenzje niektórych redaktorów, uwielbiam dział „W tym numerze nie napiszemy o…”, a i rozmówcy w publikowanych wywiadach niejednokrotnie zachęcają mnie do sięgnięcia po książki, których normalnie raczej nie brałabym pod uwagę. Ze wszystkich czterech wymienionych tytułów „Książki” są najmniej eleganckie (sporo reklam, dużo kolorów) i też najbardziej wyspecjalizowane. 

A Wy? Po jakie czasopisma sięgacie najchętniej i dlaczego tak rzadko? 😉

 

3 komentarze

  • piotr (zacofany.w.lekturze)

    Magazyn Książki to idealny sposób, żeby zaoszczędzić nawet parę stów miesięcznie, a równocześnie mieć dokładną wiedzę o fabule wszystkich nowości wydawniczych. Tak wyspecjalizowanych streszczeń nie ma nawet w broszurkach z brykami 🙂 Za jedne 9,90 nie trzeba już kupować połowy opisywanych książek. Czysty zysk!

    • kotnakrecacz

      Hihihi, bywa i tak 😉 Ten artykuł o „Pamięci pamięci“ jest bardziej „elokwentny“ niż książka 😀 I to w sumie nie była zaleta 😉

      • piotr (zacofany.w.lekturze)

        Nie bywa, tylko raczej jest normą. Tłumaczyliśmy książkę ponad pół roku, ukazała się “recenzja”, tłusta, ze 4 bite strony. Pan autor starannie wybrał z książki wszystkie anegdoty, ciekawostki i smaczniejsze kąski, a całość podsumował pół akapitem. Kto po czymś takim wyda osiem dych na kupno książki? U mnie są skreśleni od dawna, mnie na studiach uczyli, że recenzja sprawozdawcza to nie recenzja 😛

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *