Zmiany, zmiany, zmiany…
Jak niektórzy z Państwa może już wcześniej zauważyli, Kronika kota nakręcacza zniknęła z blogosfery, a właściwie nie tyle zniknęła, ile przepoczwarzyła się w Punkty widzenia. Oto, co (i dlaczego) się zmienia:
♣ Życie rodzinne i zawodowe pochłonęło cały mój zapał do pisania, co łatwo było zaobserwować w częstotliwości publikowania recenzji.
♣ Czytam nadal dużo, ale nie mam już weny (ani czasu!) na to, by poświęcić, dwie, trzy, czasem cztery godziny na stworzenie ciągłego tekstu.
♣ A jednak szkoda mi całych lat (ile ich już? osiem?) pisania i obecności w blogosferze. Nie chcę zniknąć, nie chcę zamykać. Wolę otwarcia.
♣ Dlatego nie znikam, zaczynam za to…
♣ Punktować!
♣Zatem w telegraficznym skrócie: zmienia się formuła recenzji i czas poświęcony na ich przygotowanie.
♣ Rozumiem, że może Wam, drodzy Czytelnicy, przeszkadzać wersja instant, ale jeśli mam zostać, to jedyna możliwość, którą jestem w stanie z siebie wykrzesać. Słowem: ostatnia rozpaczliwa próba, by znów się zmotywować. I nie zniknąć.
Zapraszam więc na punktywidzenia.pl 🙂