Casino blog.

  1. Gry Kasyno Online Bez Rejestracji: Así que reventar no se trata solo de perder una ronda, se trata de la compensación de las probabilidades de blackjack.
  2. Darmowe Spiny Knight S Life Bez Depozytu - Robin Hood se convierte en Merry Money y una versión de la popular franquicia de juegos de consola 'Call of Duty' se convierte en Call of Fruity.
  3. Madam Riches Casino Casino Bonus Bez Depozytu 2025: Tales argumentos paternalistas a veces se ven aumentados al invocar datos históricos que muestran que los casinos, restaurantes y otros negocios basados en efectivo son particularmente susceptibles a la malversación de fondos o a ser cooptados por el crimen organizado.

Cómo jugar 21 en poker.

Peralada Casino Casino Bonus Bez Depozytu 2025
No dude en preguntarles, ya que este es su trabajo, entretenerlo y ayudarlo como sus clientes.
Gry Hazardowe Keno
Tragamonedas, NetEnt, Playn Go, Pragmatic Play, Microgaming, Spinomenal e Yggdrasil.
El juego responsable ocupa un lugar destacado en la agenda de Miami Club y hay muchos consejos útiles en el sitio web para ayudar a los jugadores a administrar sus gastos, establecer presupuestos y controlar su juego.

Cartones de lotería.

Slot Pirates Bounty Megaways By Blueprint Gaming Demo Free Play
En la mayoría de las jurisdicciones, también puedes seleccionar la opción de reproducción automática al jugar Ultimate Team.
5 Gringo Casino Casino Bonus Bez Depozytu 2025
Es accesible a través de su navegador web.
Slot Walk Of Shame By Nolimit City Demo Free Play

literatura faktu,  literatura piękna,  varia okołoliteracka

“Wszystko jest jakąś przygodą” – Targi i Conrad Festival

W miniony weekend Kraków przeżył prawdziwe oblężenie, istną klęskę urodzaju z całym dobrodziejstwem inwentarza. Bo oto oprócz zwyczajowego jesiennego oblężenia turystycznego, w tym samym czasie gród Kraka stał się siedzibą 19. Międzynarodowych Targów Książki, kolejnego Conrad Festival oraz… Półmaratonu Krakowskiego. A ponieważ obiecałam sobie nigdy nie narzekać na biegaczy, skupię się na dwóch wydarzeniach kulturalno-literackich. Nie napiszę dużo. Z fotografii sami wyciągniecie zapewne daleko idące wnioski. Jedno jest pewne – Kraków miastem kultury, ale ludzie wszędzie są tacy sami…

Nie wstaję bladym świtem, bo byłoby już za późno, wstaję więc przed 5 i ruszam na Dworzec Centralny. Na miejscu jestem przed 9 i biegnę do Pałacu pod Baranami po akredytację na Conrada, tylko po to, by w ekspresowym tempie złapać tramwaj na Expo. Nie jest łatwo, bo czeka mnie trzyipółkilometrowa wycieczka piesza, ale słowo się rzekło, nie narzekam. Docieram do hal i oto pierwsze zderzenie z rzeczywistością – ponadstumetrowa kolejka po bilety. Dam radę, mam wejściówkę. Gorzej, że w środku nie jest lepiej.

DSC_0438

DSC_0481

Nadal wierzę we własne możliwości i próbuję odnaleźć tu kontakt z rzeczywistością. Przyjechałam po to, by pławić się w rzeczywistości kulturalnej i głęboko związanej z literaturą. Ale ta jakby ginie w gąszczu marketingu, stoisk prezentujących (nieczynne!) ekspresy do kawy, puzzle i gry planszowe; ginie wśród najdłuższych targowych kolejek – tych do celebrytów, którzy wydali swoje książki (no, powiedzmy). Próbuję oddychać głęboko, nie wkurzać się na gości Targów przemieszczających się jak w amoku i robić swoje – znaleźć odpowiednich ludzi na konkretnych stoiskach, chwilę porozmawiać, a przede wszystkim słyszeć własne myśli. Na szczęście widzę, że nie tylko ja próbuję znaleźć własną niszę.

DSC_0487

DSC_0489

DSC_0490

DSC_0493

Jest dobrze, znajduję przyjazne twarze i życzliwych ludzi – razem raźniej, przyjemniej, bardziej po ludzku, bo hala teraz pęka w szwach, kipi i bulgocze. Coraz częściej kołaczą mi się po głowie pytania: czy to w ogóle jest zgodne z przepisami przeciwpożarowymi; czy nie dałoby się zaprosić mniejszej ilości wystawców; czy nie można było ustawić ich według branży lub gatunków wydawanej literatury? Najwyraźniej nie, więc biegnę na kameralniejsze spotkania i panele dla blogerów, potem także na miłe nieformalne spotkanie w mało kameralnym, bo kilkudziesięcioosobowym gronie, w restauracji Smakołyki. Wrócę stąd z kilkoma cudownymi książkami – między innym “Kulturą karaoke” Ugrešić i “Siódemką” Szczerka.

DSC_0597

DSC_0556

Niedziela zaczyna się się obiecująco, bo powietrze przejrzyste, a ludzi w Expo jakby mniej. W końcu mam okazję podziwiać także design stoisk i prawdziwe perełki wydawnicze. Jest również bardzo ciekawy, inspirujący (i profesjonalny!) panel poświęcony wizualnej zawartości blogów książkowych.

DSC_0598

DSC_0441

DSC_0462

DSC_0475

Wczesnym popołudniem przemieszczam się na Rynek i bioręw końcu udział w Festiwalu Conrada. Ubolewam oczywiście nad tym, że Aleksijewicz odwiedziła miasto w poniedziałek, Wiesław Myśliwski również, Hanna Krall (i spółka) w czwartek, a Sabaliauskaite w piątek (bo na spotkanie targowe nie odważyłabym się pójść). Docieram więc tylko na spotkanie z biografistkami – Magdaleną Grzebałkowską, Małgorzatą Czyńską i Angeliką Kuźniak – oraz panel z Mariuszem Szczygłem. Autorki próbują bronić się przed określaniem ich mianem biografistek (wszak piszą raczej reportaże biograficzne), Szczygieł zaś w sobie tylko znany (profesjonalnie uroczy) sposób opowiada między innymi o konstruktywnej reakcji na internetową krytykę.

DSC_0632

DSC_0636

Po ostatnich brawach i kilku fotografiach na Rynku, pora wracać do domu, do zacisza własnych regałów i myśli.

DSC_0646***

Conrad Festival był przygotowany profesjonalnie, z werwą, polotem i smakiem. Targi natomiast okazały się niestety tłoczne, populistyczne i klaustrofobiczne. Powinnam może pokusić się o jakieś bardziej wyczerpujące podsumowanie, ale nie wiem, czy to potrzebne. Niech wystarczy zdanie Mariusza Szczygła, które (choć wcześniej niewerbalizowane) jest moim życiowym hasłem:

Wszystko jest jakąś przygodą.

5 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *