Juegos bingo online gratis sin registrarse.

  1. Darmowe Spiny Za Rejestracje Kasyno: Con sus lanzamientos innovadores, emocionantes y gratificantes, Hacksaw Gaming seguramente disfrutará de un mayor éxito, especialmente a medida que su biblioteca de juegos crece para incluir títulos más emocionantes.
  2. Slot Deadwood By Nolimit City Demo Free Play - También nos complace ver que dedica una sección al juego responsable.
  3. Slot Hot Party By Wazdan Demo Free Play: El juego que se ofrece actualmente es la tragamonedas en línea Mystic Gems.

Baraja de poker en ingles.

Regulamin Gry Bingo
Los bonos de bienvenida pueden ser generosos, pero no tan generosos.
Kasyno Gry Na Smartfona
Puedes jugar Dancing Dragon Spring Festival sin restricciones en modo demo en nuestro sitio web.
Al utilizar estrategias básicas de apuestas en la ruleta, nuestros lectores de reseñas disfrutarán de una gran acción en la mesa y muchos pagos con estos juegos.

Mejores fichas poker.

Slot Blazing Bells By Playtech Demo Free Play
Analizo cuidadosamente cada pequeño detalle y doy una evaluación precisa del rendimiento general de cada casino en línea.
Caspeonbet Casino Casino Bonus Bez Depozytu 2025
El pago es muy sencillo en GoGo Casino con métodos que incluyen Swish y Trustly.
Sloty Z Największym Rtp

literatura faktu,  literatura piękna

Podróż do „Krainy Chichów” – minirecenzja

Na studiach miałem ćwiczenia z kompozycji tekstu. Facet, który je prowadził, przyniósł na pierwsze zajęcia dziecinną lalkę. Podniósł ją do góry i oznajmił, że większość ludzi opisałaby lalka z jak najbardziej oczywistego punktu widzenia. Wyrysował przy tym niewidzialna linię poziomą od własnego oka do lalki. Ale pisarz z prawdziwego zdarzenia, mówił dalej, wie, że lalkę można opisać z wielu punktów widzenia – z góry, z dołu – i że tu właśnie zaczyna się prawdziwa twórczość.

Nie jest tajemnicą, że uwielbiam realizm magiczny, zadziwiające pomysły autorskie, nietypowe koncepcje fabuły i narracji. Nie stawiam znaku równości między formą a treścią, ta pierwsza jest dla mnie ważniejsza, musi mnie zachwycić, porwać, oczarować, a to, CO autor ma do powiedzenia schodzi w moich oczach na dalszy plan, bo interesuje mnie JAK to robi. Z tych właśnie powodów tak bardzo podobała mi się „Kraina Chichów” Jonathana Carrolla. Sięgnęłam po nią nieco przypadkiem, bo z powodu brzydkiej pogody i abonamentu Legimi (audiobooka słuchałam podczas spacerów z córką). Do tej pory czytałam jedynie jedno dłuższe opowiadanie Carrolla, „Ucząc psa czytać”. I nie żałuję!

Główny bohater i narrator, Tomasz Abbey, syn popularnego hollywoodzkiego aktora, rzuca nieciekawą przeszłość i równie nieciekawą pracę w szkole, by napisać biografię swego idola z lat dziecięcych, pisarza Marshalla France’a. W antykwariacie poznaje równie zauroczoną tym autorem Saxony i razem wyruszają do Galen, miasta, w którym żył i umarł. Spokojne niewielkie miasteczko, jakich wiele w Nowej Anglii, tętni prowincjonalnym życiem, ale bohaterowie szybko orientują się, że coś jest nie tak. Dane z życia France’a nie zgadzają się w dostępnych źródłach, mieszkańcy nieufnie milczą jak zaklęci, w bibliotecznym wydaniu książki o architekturze dworcowej znajdują się ciekawe notatki skreślone ręką mistrza, a pod kołami ciężarówki ginie uśmiechnięty mały chłopiec, co raczej cieszy niż martwi jego rodzinę. W czym więc tkwi tajemnica? Kim naprawdę jest córka Marhalla i jej pies? A Galen? Czy powinno widnieć na mapie?

W „Krainie Chichów” to, co realne przeplata się z tym, co „prawie” realne i w tym tkwi siła tej książki. Trudno napisać o niej dużo bez zdradzania szczegółów jej konstrukcji, które są odpowiedzialne za cały efekt. Dość powiedzieć, że poruszone w niej alchemiczno-literackie tematy są żywym dowodem na bujność wyobraźni autora, ale też znakomitą pożywką dla myśli czytelnika, który powinien zadać sobie ciekawe pytania o naturę sztuki. Czy są jakieś granice kreacji? Czy kreator powinien być niepodzielnym władcą świata przedstawionego? Czy da się ożywić samospełniającą się przepowiednię?

„Krainę Chichów” czyta się z zapartym tchem, trudno oprzeć się też pokusie zajrzenia na ostatnią stronę (na szczęście w audiobookach nie jest to takie łatwe). Fabuła pędzi i ostro wchodzi w zakręty, dialogi są dynamiczne, narrator zabawny (choć jako człowiek raczej antypatyczny), a bohaterowie bardzo charakterystyczni. Jest pomysł, jest wykonanie — czego chcieć więcej?

Audiobook w interpretacji Wojciecha Żołądkiewicza jest dobrze przygotowany i podzielony na odpowiednie rozdziały. Może nie zachwyca, jak kreacje Filipa Kosiora (KLIK), ale nie można mu niczego zarzucić. Głos lektora świetnie komponuje się z książką Carrolla.

NIE NAPISZĘ O TYM, ŻE… (Oh, wait!)

… nadal nie lubię bulterierów, a może nawet teraz nie lubię ich bardziej?

… przedwczoraj śnił mi się koszmar — diaboliczny śmiech Gąseczki Fletcher.

… przesłuchanie audiobooka zmusiło mnie do zakupu również papierowej wersji książki.

 

SKRÓT DLA OPORNYCH

Dla kogo na pewno tak: dla tych, którym nie jest obca twórczość Carrolla, jego poczucie humoru, prowadzenie narracji, kosmiczne pomysły na pograniczu kiczu i geniuszu.

Kto powinien unikać: czytelnicy, którzy preferują literaturę bez wątków nadnaturalnych, magicznych i ci, którzy lubią darzyć głównego bohatera (i narratora zarazem) cieplejszymi uczuciami.

Jonathan Carroll

Tłumaczenie: Jolanta Kozak

Wydawnictwo Rebis

Liczba stron: 268 (audiobook: 9 godz. 42 min.)

Ocena: 5/6

3 komentarze

  • Czepiam się książek

    Carroll to jedno z moich wielkich odkryć z czasów licealnych. Pokochałam jego opowiadania i powieści, “Krainę Chichów” czytałam dwa, a może nawet trzy razy, lubię do niej wracać. Pierwszy raz to był egzemplarz z biblioteki, ale później musiałam sobie sprawić na własność, bo za mną chodziła 😉 Ja przeciwnie, doceniłam nieoczywiste piękno bulterierów właśnie po tej lekturze, wcześniej mi się nie podobały (to chyba ulubiona rasa autora, występuje w wielu utworach) 😉 Trafnie podsumowałaś, że pisarstwo Carrolla, to coś z pogranicza “kiczu i geniuszu”. Jest bardzo specyficznym autorem i nie dla wszystkich. Może będzie jeszcze okazja, porozmawiać/popisać o innych jego tekstach 😀

  • Bazyl

    Właściwie po doczytaniu do “realizm magiczny”, powinienem odpuścić ciąg dalszy, ale że jak już siadam do tekstu … W każdym razie Caroll raczej nie dla mnie. I choć rozumiem większą atencję dla formy niż treści, to jednak nie podzielam opinii. Zbyt dużo wydmuszek o niczym, odzianych w szatki postmoderny czy innych postów, przeczytałem, żeby szanować kolejne jedynie za piękne rusztowanie 😛 Koncepcyjnym wygibasom, kiedy nie ma się nic do powiedzenia mówię “nie!” 😀

  • Pożeracz

    Ja czytałem dwie czy trzy powieści Carolla gdzieś w okolicach początków studiów, ale po lekturze pozostały mi tylko mgliste, raczej pozytywne wrażenia. Nie zapadły mi w pamięć te powieści do tego stopnia, że pamiętam jedynie, że czytałem tylko “Krainę Chichów” właśnie, a reszty tytułów nie. Zazwyczaj zaś nie mam z tym problemu.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *