Casino juega juega.

  1. Automaty Z Bonusem Za Rejestrację: La versión móvil del casino es adecuada para sistemas operativos como Android, iOS y Windows Mobile.
  2. Najnowsze Kasyno Online - Es cierto que tus opciones se incrementan, pero en una tragamonedas con al menos 2024 líneas de combinaciones posibles, el margen de pérdida es amplio..
  3. Basebet Casino Casino Bonus Bez Depozytu 2025: El juego se ha vuelto extremadamente popular desde entonces, con casinos que ofrecen mucho espacio para las máquinas de video póquer.

Buscador de premios lotería nacional.

Kasyno Depozyt 10 Zł Alipay
Las transacciones financieras se realizan en un grupo de servidores diferente.
Kasyno Internetowe Pay4fun Bez Weryfikacji
Uno de esos juegos es el juego de bote progresivo Legend of the Nile.
SA Gaming no ofrece juegos con jackpot.

Que salió en la lotería nacional de hoy.

Betsson Kasyno Mikro Stawki
Esto se debe a que estos carretes están llenos de símbolos comodín que pueden ayudarte en tu búsqueda de tesoros míticos.
7jackpots Casino Casino Bonus Bez Depozytu 2025
Según cuenta la historia, una reina malvada intentó quitarle la vida a la hermosa Blancanieves simplemente porque era más bonita que la reina.
Prawo Dotyczące Automatów Do Gier Hazardowych

literatura piękna

O moim spotkaniu z XVII-wieczną Turcją, kawą i iluminacjami, czyli Orhan Pamuk i “Nazywam się Czerwień”

Od zawsze lubiłam książki ciekawe nie tylko w treści, ale i formie. I nie chodzi mi o formę nadaną przez wydawnictwo (choć ta również bardzo do mnie przemawia), ale o tę, której autorem jest sam pisarz. Tym bardziej niecierpliwiłam się sięgając po moją pierwszą książkę Pamuka – Nazywam się Czerwień. Ciekawą okładką i pięknymi iluminacjami wyznaczającymi początek każdego rozdziału, przywitała mnie ta prawie 600-stronowa księga. Dodatkowe wzmocnienia stanowiły wszechobecne entuzjastyczne recenzje i oczywiście Pan Nobel… Niestety moja nie będzie aż tak entuzjastyczna, choć mam wrażenie, że powodem tego nie będą braki w książce, ale moje własne. To nie jest książka dla mnie. Mimo, że pochłonęłam ją (trochę z obowiązku) w zaledwie trzy dni, kulturowo nie jestem w stanie jej udźwignąć. Ale od początku.

Nazywam się Czerwień to książka wielowymiarowa, wielowątkowa i bez wątpienia mocno zapadająca w pamięć czytelnika. To opowiadana przez wielu narratorów historia zbrodni i miłości. I sztuki. Choć właściwie wypadałoby rzec, że to raczej zbiór tysiąca i jednej opowieści o miłości, zbrodni, sztuce, islamie, zawiści, ślepocie, Allahu, sułtanach i dżinach, śmieci, świecie i tworzeniu. Z resztą – niewiele jest tematów, których Pamuk nie porusza, co z reszta chyba nie stanowi wielkiej korzyści dla książki, która ze strony na stronę stawała się coraz bardziej skomplikowana. Łatwo wtedy zrozumieć porównania tej książki do Gry w klasy. Gdyby jednak odsunąć na razie wątki poboczne (które być może wcale pobocznymi nie są!), byłaby to książka o XVII-wiecznym Stambule, stolicy islamskiej iluminacji. Byłaby to też książka o islamie i o morderstwie dokonanym w jego imię, morderstwie, którego sprawca ujawnia się czytelnikowi dopiero na końcowych kartach, choć i wcześniej prowadzi z nim dialog, zachęcając do odkrywania tajemnicy tymi słowy: spróbujcie z koloru moich słów odgadnąć, kim jestem. Ja, choć próbowałam rozszyfrować zagadkę, nie odgadłam, choć zrobiłam mnóstwo notatek.

 

pamuk+notatki

Niewątpliwa zaletą Nazywam się Czerwień jest jej klimat XVII-wieczny Stambuł, tajemnicze księgi z jeszcze bardziej tajemniczymi iluminacjami największych mistrzów, pięknie snute opowieści o sułtanach, dżinach i mitycznej miłości, wszystko okraszone szczyptą miłości i zbrodni. Język dzieła Pamuka jest piękny, bardzo literacki, nieprzesadzony, lekki jak iluminacje, a niektóre zdania pięknie skonstruowane. Również poznawczo książka ta jest absolutnie nieoceniona – dowiedziałam się z niej więcej na temat islamu i tureckiej sztuki niż kiedykolwiek do tej pory. Dzięki niej wiem, że tureccy malarze malowali na chwałę Allaha tak, by pokazać to, co widzi On, nie oni sami, zatem mogą być nawet ślepi, jeśli są doświadczeni. Wiem też już, że Turcy mają wiele wspólnego z historią Dalekiego Wschodu, i że indywidualny styl może mieś tylko pracownia malarska – nie artysta. I wiem też wiele o ich zwyczajach pogrzebowych.  Niestety nie spodobało mi się wszystko, czego się dowiedziałam, co oczywiście jest raczej kwestią moich ograniczeń zdecydowanie bardziej niż wadą książki.

Choć toleruję i nie potępiam, nie jestem w stanie pewnych rzeczy zrozumieć. Nie zrozumiem czemu stworzenie iluminacji w stylu  europejskim jest (było?) grzechem większym niż pozbawienie kogoś życia. Nie rozumiem dlaczego wobec śmierci najbliższej osoby płacze się tylko na pokaz i tylko przy otwartym oknie, a prawdziwe wzruszenie wywołuje tylko widok sułtana i jego urzędników. Nie wiem, czemu kawa jest symbolem zła i zmian na gorsze, dla innych zaś odwrotnie. Nie pojmuję czemu mają służyć zdania typu: Czułem przyjemny chłód własnego siedzenia i odbytnicy. Zmęczyła mnie także forma książki – ciągłe zmiany narratorów, szczególnie jeśli nagle zostawały nimi iluminowane postacie czy przedmioty – moneta, koń, drzewo… Mimo wszystko miałam wielką ochotę popatrzeć na te iluminacje, tak sugestywnie i pięknie były opisywane. Nie wspominając już o tym, jak bardzo chciałam, wraz z bohaterami, znaleźć się w sułtańskim skarbcu.

Podsumowując – dawno już, po żadnej książce nie miałam aż tak dużego mętliku w głowie. To być może dobrze i tym lepiej świadczy o Pamuku, ale dla mnie nie jest to uczucie przyjemne… Dlatego popełniając jeden z największych grzechów islamu – utopię swoje smutki… w kawie. Kawie, której Prorok nie chciał pić.

 

blogger-image-361361086

 

P.S. Puszkin również “siedział w książce” 😉

Jeden komentarz

  • Gosia Oczko (aka zemfiroczka)

    Pamuk jeszcze przede mną. Podobnie jak większość Murakamiego, Kertesza i Rushdiego (jeżeli iść drogą tych nieco "egzotycznych).

    Puszkin jest piękny i widać, że lubi się fotografować. Od zawsze wiedziałam, że koty i książki to para doskonała 😉

    Mam tylko jedną uwagę, co do szablonu – przez tło ciężko się czyta tekst. Trudno jest się skupić na nim skupić. To taka dobra rada.

    Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *