Mega millions lotería.

  1. Darmowe Spiny Przy Rejestracji: Para ayudar a los jugadores con esto, tenemos una serie de consejos importantes que pueden ayudarlo a evitar posibles problemas y tener la mejor experiencia general posible.
  2. Automaty Jackpot - Hemos creado una lista de los tres mejores sitios de tragamonedas de Playtech en función de la cantidad de juegos de Playtech que ofrecen.
  3. Darmowe Spiny Kody: Si está jugando con juegos gratuitos, sin duda comprenderá las cosas reales de una máquina tragamonedas en línea o una máquina tragamonedas.

Valor de las cartas en el poker.

Darmowe Spiny Butterfly Bez Depozytu
Comencemos mirando los bonos y promociones que se ofrecen en 24Pokies Casino.
Total Casino Ktore Automaty Sa Najlepsze
Además, los fanáticos de los casinos pueden filtrar los juegos en función de sus proveedores de software.
Como hemos mencionado, la apertura del mercado finlandés de juegos de azar en línea significa que puede jugar legalmente a todos los juegos de casino en línea en Finlandia.

Casino de federacion.

Slot Blue Heart By Igt Demo Free Play
En esta revisión, echamos un vistazo a los tipos de promociones que se ejecutan actualmente.
Darmowe Spiny Kitty Cabana Bez Depozytu
Si no está seguro de por dónde empezar, le mostramos cómo comenzar.
Fortuneclock Casino Bonus Bez Depozytu

literatura faktu,  literatura piękna,  varia okołoliteracka

FRAGMENT PROTOKOŁU PO SPOTKANIU DKK — „Książka o czytaniu”

FRAGMENT PROTOKOŁU ZE SPOTKANIA SABATU (CZAROWNIC)

vel KOŁA GOSPODYŃ

Sabatowo, 10.03.2017

W pięknych okolicznościach przyrody (przedwiośnie) oraz życia (przeddzień kolejnej osiemnastej wiosny K.) spotkałyśmy się, by jak zwykle rozmawiać o książkach i czytaniu, ale tym razem w sposób szczególny — bo pretekstem była książka Justyny Sobolewskiej, „Książka o czytaniu” (u niektórych z nas także ze świetnie do wydania dopasowanym podtytułem — „Resztę dopisz sobie sam”).

Ponieważ lektura nie była w zasadzie związana z jedzeniem, musiałyśmy trochę rzeźbić w powietrzu, ale oczywiście pysznie. Na stole znalazły się:

  • dwa rodzaje makaronu (z tuńczykiem, kaparami i pomidorami oraz z łososiem, oliwą i serkiem greckim), choć niestety zabrakło literkowego,
  • rogaliki z nadzieniem,
  • mnóstwo rodzajów ciast i ciasteczek w tym ciasteczka–literki z IKEA),
  • smakowe chrupki kukurydziane (którymi od biedy „czytelnik namiętny” mógłby zakładać lekturę, zamiast chrabąszczy…)
  • pomelo
  • hektolitry wody cytrynowej, herbata i wino
  • a na koniec także urodzinowy tort 🙂

IMG_5329 (1)

Dyskusja jak zwykle intensywna, obudziła w nas całe pokłady wspomnień, którymi dzieliłyśmy się chętnie. A mówiłyśmy o tym, że:

1. Lektura była dla nas niezwykle inspirująca (dla niektórych po raz kolejny — KLIK). Sypałyśmy jak z rękawa tytułami książek i wspomnieniami z dzieciństwa. Z. i A. przytargały nawet swoje „lektury szczególne” (ja targać nie musiałam, wystarczyło odwrócić się do półki ;)), ale opowieści o własnych sączyły się powszechnie.

2. Omawiałyśmy lektury chorobowe, te do płaczu, te, które wywoływały w nas niesmak (nawet jeśli były świetne), te do czytania w toalecie, z błędami drukarskimi i te, z którymi chce się podróżować, jak również te, które… ukradłyśmy (!)

3. Nie obyło się bez porównywania zwyczajów czytelniczych (w tym podziału na czytelniczki dworskie i namiętne), podejścia do notowania na książkach, zaginania rogów, jedzenia przy czytaniu (mina A., kiedy brałyśmy w łapy jej album Hiroshige — bezcenna!), używania nietypowych zakładek, czytników elektronicznych etc.

4. Oprócz oczywistych odniesień do naszej czytelniczej przeszłości i teraźniejszości, omówiłyśmy także samą książkę w obydwu dostępnych wydaniach. Zgodnie stwierdziłyśmy, że pierwsze wydanie było zdecydowanie przyjaźniejsze, szczególnie z punktu widzenia tematyki książki. Duże marginesy, format, miejsce na notatki, elementy graficzne na początku rozdziałów, a wreszcie sama okładka, były dla naszych oczu zdecydowanie przyjemniejsze. Obie wersje niestety nie były wolne od błędów i literówek.

5. Niemniej jednak cieszyłyśmy się, że powstało nowe, poszerzone i w dużej mierze zmienione, wydanie, bo inaczej nie miałybyśmy swojej chwili sławy, bo przecież w wydaniu Iskier występuje nasze Sabatowo! Co prawda nie bez błędów („kotaAnakręcacz”, nazwa miejscowości…;)), ale to nasz debiut, pozostajemy więc dumne i blade. Swoją drogą, ciekawe, czy nadszedł już dla nas czas na kolejne podejście do Italo Calvino? 🙂 (te protokół znajduje się TUTAJ)

Z ogłoszeń parafialnych pozostało mi przypomnienie, że widzimy się 7.04 i czytamy „Trzech panów w łódce (nie licząc psa)” Jerome K. Jerome, a zatem klasyka!

Darz Book, N.

IMG_5337

PS Ponieważ nie spisałam (z przyczyn wiadomych) ostatnich dwóch protokołów, przypomnę tylko, że czytałyśmy (no cóż, nie wszystkie, ja zresztą takoż ;)) „Opowieść o miłości i mroku” Amosa Oza i „Kwietniową czarownicę” Majgull Axelsson. 

7 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *