Pedreas de la lotería nacional de hoy.

  1. Automaty Bez Wpłaty Bonus: Una forma de obtener grandes ganancias es tener suerte en la función Link&Win.
  2. Darmowe Spiny Napoleon Rise Of An Empire Bez Depozytu - En 2024, el gobierno chino firmó un acuerdo para proporcionar al mercado juegos instantáneos.
  3. Wild Casino Casino Bonus Bez Depozytu 2025: Si desea probar una máquina tragamonedas sin registrarse, puede hacerlo completamente gratis en esta página.

Poker online en australia.

Rozmieszczenie Numerów W Kole Ruletki
Afortunadamente, todos los retiros realizados desde RedBet no tendrán ningún tipo de tarifa de procesamiento.
Maszyny Do Gier Hazardowe
En el documento, los funcionarios de los cajeros dicen que una parte del casino se cerrará temporalmente.
Los jugadores que desean un anticipo en efectivo de casino para apostar están mejor abastecidos de otras instituciones financieras.

Tragaperras como ganar.

Castle Casino Casino Bonus Bez Depozytu 2025
Momento importante CPMA no influye directamente en el casino en línea de Canadá con bitcoin.
Jakie Kasyno Online Wybrać
El sitio web de Energy Casino mobi funciona sin problemas en cualquier dispositivo móvil inteligente que no tenga más de 10 años y que tenga una conexión a Internet confiable.
Największe Wygrane Na Automatach

varia okołoliteracka

Anna Kozak, autorka “Okien” w wywiadzie dla Kroniki kota nakręcacza

Anna Kozak jest autorką rewelacyjnej powieści pt. Okna – onirycznej, pełnej symboli i opisów jednostkowych wrażeń. Powieści, która jest jednocześnie pytaniem o granice normalności i choroby, szczególnie w trudnych realiach szpitala psychiatrycznego.

O Oknach, pisaniu i doświadczeniach zawodowych autorka opowiada w wywiadzie dla Kroniki kota nakręcacza. A już niedługo będziecie mieli okazję wygrać tę książkę w konkursie!

ZAPRASZAM!

 

 

 

Kronika kota nakręcacza: Czy „Okna” są książką bardzo osobistą? I czy pierwsza „pełnowymiarowa” powieść w ogóle może nie być osobista?

Anna Kozak: Odpowiem słowami jednego z bohaterów powieści: „Dojrzewam, rosnę, starzeję się, w zależności od nastroju. Taki przywilej. Jestem tym, co czuję”. Jak widać potrzebowałam aż siedmiu lat, aby mój świat zbudowany z drobnych fragmentów stał się całością i abym po zbiorze opowiadań „Klara i anioł”, który ukazał się w 2007 roku, „dojrzała” do „pełnowymiarowej postaci”. Czy jest powieścią osobistą? Nie jestem czterdziestoletnim mężczyzną, który zabiera czytelnika w podróż korytarzami szpitala psychiatrycznego, więc osobistą nie, ale z pewnością ważną.

KKN: Skąd wziął się pomysł na książkę – potrzeba przepracowania jakiegoś tematu, zafascynowanie psyche, czy może coś zupełnie innego – przypadek na przykład?

AK: Możliwość balansowania na granicy snu i jawy, operowania tym, co niezwykłe i dziwaczne oraz odwoływania się do wyobraźni sprawiło, że postanowiłam zamknąć swoich bohaterów w murach szpitala psychiatrycznego. Chciałam, aby najważniejszy w całej opowieści był świat przeżyć wewnętrznych bohaterów, ich dylematy, frustracje, poszukiwanie tożsamości, próba poskładania fragmentów rzeczywistości w spójną całość, a nie szara codzienność, która jest udziałem większości z nas. Wszystkie postaci i ich historie są fikcyjne, nawet szpital psychiatryczny z niebem mieszczącym się w zagraconym składziku na tyłach głównego budynku trudno osadzić w konkretnym miejscu i czasie. Oczywiście szpital psychiatryczny również dlatego, aby utrudnić moim bohaterom ucieczkę w razie chronicznej nudy.
 

KKN: Ile jest w książce z Pani osobistego postrzegania rzeczywistości?

AK: Jeszcze nie miałam okazji skorzystać z opieki psychiatrycznej jako pacjent, ale podobno wszystko w życiu jest możliwe? Jeden z bohaterów w którymś momencie odkrywa, że jeśli jego myśli są konkretne i intensywne, mogą stać się realnym tworem. Rzeczywistość, która nas otacza to nie tylko suma doświadczeń życiowych, relacji z innymi i łut szczęścia, ale przede wszystkim znaczenie, jakie tym wszystkim elementom nadajemy. Ilu ludzi tyle sposobów spostrzegania świata. 

 

KKN: Czy w pewnym sensie książka miała zachwiać czytelnikiem i sprowokować go do myślenia o własnym zdrowiu psychicznym, być lustrem pozbawionym oglądu?

AK: Bohaterowie „Okien” nigdy nie zostali zdiagnozowani, w książce nie posługuję się konkretnymi jednostkami chorobowymi opisanymi na przykład w Międzynarodowej Statystycznej Klasyfikacji Chorób i Problemów Zdrowotnych ICD-10. Brak wyraźnego podziału na zdrowych i pacjentów. Granica między tym, co normalne, a światem urojeń wyraźnie się rozmywa, bo czym są urojenia? Fałszywymi sądami wyciąganymi na temat rzeczywistości. Podobno wszyscy jesteśmy chorzy, tylko większość z nas do tej pory nie ma postawionej diagnozy.

 

KKN: Czy planuje kolejne powieści o podobnej tematyce, czy wszystko zostało powiedziane, a teza udowodniona?

AK: Planuję, mam nadzieję, że przerwa między „Oknami”, a kolejną powieścią będzie zdecydowanie krótsza niż siedem lat. Czy poruszę podobną tematykę, a może nawet zaproszę tych samych bohaterów? Myślę, że pora im podziękować i wyjść poza mury szpitala psychiatrycznego. Z pewnością postaram się zbudować ciekawy świat, pełen wyrazistych postaci, których historie, z pozoru luźne i przypadkowe, stworzą spójną całość zaskakując czytelnika.

 

KKN: Po lekturze „Okien” nie potrafię o to nie zapytać. Jak często pracownicy szpitali psychiatrycznych stają się ich pacjentami? Czy znane są takie dane?

AK: Jak mówiłam wcześniej, każdy ma „szansę” przejść na drugą stronę, części już dawno się udało, tylko nikt im głośno o tym nie powiedział, zresztą choroby psychiczne charakteryzują się brakiem krytycyzmu, co sprawia, że osoby cierpiące bardzo często nie mają świadomości tego, co jest realnym, a co urojonym bytem.


KKN: Okna sprawiają wrażenie powieści osoby o dojrzałym stylu, którego wyjątkowość (w sensie niepowtarzalności, oryginalności) jest wyjątkowo „niedebiutancka”. Czy podczas tworzenia (niekoniecznie Okien) towarzyszy Pani myśl o jakimś literackim guru? Czy dąży Pani do jakiegoś ideału w kreowaniu stylu?

AK: Bardzo chciałabym, aby moje książki były oniryczne, pełne dziwacznych, czasami nawet groteskowych postaci. Zdecydowanie kierunek – surrealizm.

 

KKN: I kilka pytań na pograniczu literatury. Czy praca z osobami niepełnosprawnymi intelektualnie lub chorymi psychicznie uwrażliwia? Czy może wręcz przeciwnie – powoduje znieczulenie? Co wynika z Pani doświadczeń?

AK: Umiejętność spojrzenia na świat z perspektywy drugiej osoby oraz wrażliwość na problemy innych to cechy, których nie można nabyć w ramach szkoleń, nawet certyfikowanych. Przebywanie z ludźmi cierpiącymi, chorymi lub osobami z niepełnosprawnością z pewnością zmienia. Kilka lat temu udało mi się pracować w szpitalu psychiatrycznym, mówię udało, gdyż było to bardzo cenne doświadczenie, zarówno zawodowe, jak i osobiste. Człowiek zaczyna doceniać to co ma, przestaje na przykład narzekać, że w grudniu „nagle” pada śnieg, bo kiedy ma spaść, w środku lata? Wystarczy tylko zaakceptować nieuchronność pewnych zdarzeń, jak na przykład zmiana pór roku, by być szczęśliwszym.

KKN: Czy w przyszłości zamierza Pani łączyć pracę zawodową z pisaniem?

AK: Byłoby to stanem idealnym.

KKN: Wiem już, co (i jak!) pisze Anna Kozak, co w takim razie czyta?

AK: Ostatnio musiałam głównie czytać siebie 🙂 Ale najchętniej wracam do książek K. Vonneguta, czasami G. Marqueza, rzadziej J. Carrolla.

 

 

http://muza.com.pl/produkty/1832-okna-9788377584859.html?kotnakrecacz

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *