Wyspa niebieskich lisów – patronat

Ważne cytaty Te niezliczone zadania, które zdawały się tak łatwe, kiedy je śmiało szkicowano w dworskich komnatach w Sankt Petersburgu, okazały się znacznie bardziej wymagające na Syberii, pozbawionej infrastruktury, zapasów i odpowiedniej siły roboczej. Steller zabawił dłużej, niż powinien. Jol (rodzaj żaglowca) na niego czekał, więc nerwowo wiosłował z powrotem w stronę okrętu. Ze zdziwieniem[…]

Książki z lokalnego rynku

Na pewno znacie takie takie chińskie (!) przekleństwo: „obyś żył w ciekawych czasach”. No to żyjemy. I próbujemy robić, co w naszej mocy, by wyjść z sytuacji obronną ręką — czyli przy założeniu, że zachowamy zdrowie fizyczne wolne od korona- i innych wirusów, a w sytuacji przymusowej kwarantanny, także psychiczne. Mam nadzieję, że w ciagu[…]

Poławiaczki pereł – recenzyjna kapsułka #1

Żyjemy w świecie instant, czy nam się to podoba czy nie. Mamy coraz mniej czasu na zatrzymanie się, podziw, uważność. Tracimy cenne chwile na rzeczy, które nie zostawiają w nas zbyt wiele dobrego — smartfony, media, kariery, problemy. Chciałoby się zbuntować, zatrzymać, pożyć, ale rzeczywistość zbyt często puka do drzwi. Więc może po prostu lepiej[…]

„Dzieciństwo w cieniu rózgi” i „Krajobraz po życiu” — minirecenzje

Niedawno wpadły mi w ręce dwie ciekawe propozycje historyczne, które ukazały się nakładem wydawnictwa Helion. Ale ponieważ czas wolałam poświęcić na ich czytanie niż na pisanie pełnych recenzji, przedstawiam je szanownemu gronu czytelników w (telegraficznym) skrócie. „Dzieciństwo w cieniu rózgi”, Anna Golus Pierwsza z propozycji to wnikliwe opracowanie historyczne i współczesne dotyczące stosowania przemocy wobec[…]

Kamień podróżny

W ciemności samemu źle. I strasznie. Dobre tylko to, że nikt mnie tu nie dojrzy. Ani mama, ani tato, ani… nikt! I już! Ja też niczego nie widzę. Prawie jak babcia ze swoja kataraktą. Za to słyszę wszystko. Nawet burczenie w brzuchu. Ono takie głośne, bo okropnie czarno dookoła, i trochę się boję, choć wiem[…]

Domy bezdomne, czyli Śląsk, jakiego prawie już nie ma

Czas nie wygiął tu żadnej belki. Podobno dlatego, że każda z nich nosi w sobie nienaruszony rdzeń, a więc obrabiana była z jednego drzewa. Jest jeszcze żywica, której dawniej nigdy nie spuszczano z pni. Zamknięta w belkach na kilkaset lat, zmienia się w bursztyn. Dzięki niej taka więźba może trwać i trwać, bo jest bardziej[…]

Dom z dwiema wieżami

Mama uważnie dobiera słowa. Nigdy nie mówi nieprawdy, potrafi jednak wybierać słowa dopuszczające różne możliwości. Niemal każda historia, każda fabuła, to losy Jego i Jej. Inna sceneria, różny czas akcji, ale zawsze Ona i On. Tak jest i tu, w „Domu z dwiema wieżami” Macieja Zaremby Bielawskiego. Lila i Stanisław. Elżbieta i Oskar. Każde z[…]

Historia i podróże w spódnicy

Poznajcie kobiety, które w spódnicach z krynoliną i w gorsetach pchały się tam, gdzie ich jeszcze nie widziano. Nie jestem wojującą feministką, nie uważam, że kobiety są lepsze niż mężczyżni, nie twierdzę, że to one powinny rządzić światem, nie latam po barykadach, nie maluję transparentów, nie wrzeszczę w protestacyjnych chórach. Ale od czasu do czasu[…]

„Dwie siostry” i ojciec — złamane życia

Miał wrażenie, że los wyprzedza go o pół kroku. Jakby ktoś o iście diabelskim usposobieniu wpychał mu kij w szprychy. Za każdym razem, gdy już zbliżał się do celu, do wyciągnięcia stamtąd córek, coś się działo. Nie wiedział, czy biorą w tym udział wyłącznie siły z tego świata. Wojna w Syrii to nie wojna, to[…]

Fałszerze pieprzu

A przecież na tych pozornie nienaruszonych fotografiach pojawia się cień, choć nie jest to cień dosłowny, materialny. To cień nadchodzących czasów, bo wiemy więcej, bo znamy koniec. Dlatego one także są skażone śmiercią. W gruncie rzeczy każde zdjęcie — nawet najradośniejsze — mówi bowiem, przywołując (…) słowa Jacka Leonciaka „o śmierci dokonanej w czasie przyszłym”.[…]