„Na zawsze w lodzie”

Na polskim rynku wydawniczym pojawiła się kolejna, klasyczna już, pozycja z gatunku literatury polarnej  – „Na zawsze w lodzie” Owena Beattiego i Johna Geigera. Pierwsze wydanie tej książki ukazało się w Kanadzie 35 lat temu, teraz uzupełniono je o przemowę Margaret Atwood oraz posłowie dotyczące odnalezienia u wybrzeży północnej Kanady wraków Erebusa i Terroru –[…]

Podziemie – Haruki Murakami w odsłonie reporterskiej

„Podziemie” to reporterski debiut (i jak dotąd także jedyna pozycja z dziedziny literatury faktu) Harukiego Murakamiego. Na wydanie w Polsce czekał prawie ćwierć wieku, a i to nie przebiegło bez kontrowersji, bowiem polski przekład jest przekładem (bardzo zresztą dobrym, wszak Michał Kłobukowski to solidna firma) z języka angielskiego, nie japońskiego. Sięgałam po „Podziemie” nie bez[…]

Niezłomny Ernest Shackleton i jego towarzysze

Zostanie zapamiętany nie tyle dzięki własnym osiągnięciom, jak choćby przez wyprawę z 1909 roku, podczas której dotarł na południe dalej niż ktokolwiek przed nim – ale dzięki temu, co potrafił wykrzesać z innych ludzi. U źródła jego daru przywództwa w czasie kryzysu leżało niewzruszone przekonanie, że zwyczajni ludzie są zdolni do bohaterskich czynów, jeśli tylko[…]

Zimowe notatki z lektury „Spisu lokatorów” i „Nie ma takich kobiet”

Nie jest tajemnicą, że uwielbiam Wydawnictwo Warstwy. Głównie ze względu na specyficzne zjawisko, które roboczo nazywam sobie redakcyjnym i typograficznym szacunkiem do czytelnika. Każda książka Warstw, która do mnie trafiła była małym wydawniczym arcydziełem (co tłumaczy fakt, że żadna z nich nie miała wersji elektronicznej), zarówno pod względem zawartości, jak i „opakowania”. Nie inaczej jest[…]

Holo-polo, czyli przepis na spore pieniądze wydawców i święte oburzenie specjalistów

Zaleją nam rynek! To koniec kultury! Co jeszcze może być w Auschwitz w tytule? Gorzej być nie może! Osiągnęliśmy dno! Co za ciulowe okładki! Ta moda nas wykończy! Kto w ogóle czyta to badziewie? Oto garść cytatów wyrażających święte oburzenie wobec obecnego trendu na rynku książki, który to trend ktoś (niestety nie ja) nazwał zgrabnie[…]

Warszawa, XVII-wieczny „Gościniec” Adama Jarzębskiego i rekonstrukcje Tomasza Kulsa

Józef Ignacy Kraszewski w XIX wieku pisał w „Kopciuszku” o Warszawie tak: „Poczciwa Warszawa jest często dobroduszna i łatwowierna, choć oba te przymioty drogo opłaca”, a nie był przecież świadkiem większości historycznych i politycznych katastrof (a czasem po prostu zmian), które dotknęły miasto. Pożary, przebudowy, szwedzki potop, powstania narodowe, wojny światowe, powstanie w getcie, powstanie[…]

„Auroville” – czy potrzebna nam utopia? (kapsułka recenzyjna)

„Ganbare! Warsztaty umierania”, pierwsza książka Katarzyny Boni, jaką czytałam, zrobiła na mnie piorunujące wrażenie. Dopracowaniem, literackością, zaangażowaniem, koncepcją, wykonaniem, językiem – absolutnie wszystkim. Czytałam ją wielokrotnie, także moim uczniom w ramach „leżakowania z książką”, i jest dla mnie wzorową pozycją tak zwanego „reportażu literackiego”. Kiedy więc do księgarń trafiło „Auroville. Miasto z marzeń”, wiedziałam, że[…]

Patti Smith, „Rok małpy” – kapsułka recenzyjna

Seria Amerykańska Wydawnictwa Czarnego to bodaj jedyny z segmentów naszej wydawniczej rzeczywistości, który nigdy mnie nie zawodzi. Tym razem zakopałam się w nowe wyznania (i wyzwania) Patii Smith zebrane w tomie „Rok małpy”. Często powtarzam, że kiedy dorosnę, chciałbym być taka jak ona. Ale po lekturze ostatniej książki zaczynam mieć wątpliwości, czy tak bardzo powinnam[…]

Quichotte (S. Rushdie) – kapsułka recenzyjna

Salmana Rushdiego, jak sądzę, nie trzeba nikomu przedstawiać. Dla porządku tylko przypomnę o tym, że zrobiło się o nim głośno, gdy na cenzurowane w społecznościach islamskich fundamentalistów trafiły jego „Szatańskie wersety”, a ajatollah Chomejni wydał na powieść, pisarza oraz jego wydawców i tłumaczy fatwę. Najnowsza powieść Rushdiego, człowieka (jak sam twierdzi) trzech tożsamości – hinduskiej,[…]

Tragedia na Przełęczy Diatłowa

Prawdopodobnie większość z Was słyszała o tajemniczej śmierci dziewięciorga studentów, którzy w 1959 roku wyruszyli na wyprawę na górę Chołatczachl, na Uralu Północnym. Ta niezbyt wysoka góra, otoczona trudną do przejścia zimą tajgą, zabrała im życie, a wielu obywatelom ZSRR – szacunek do władz i służb mundurowych kraju rad. Przez dekady, narosło wokół sprawy wiele[…]